W koncercie wyreżyserowanym przez Zbigniewa Maciasa znalazły się wielkie przeboje w wykonaniu solistów i chóru, pochodzące m.in. z repertuaru Franka Sinatry i Elvisa Presleya, znane motywy ze słynnych musicali i filmów takich jak 1492. Wyprawa do raju, Love story czy Halo, Szpicbródka! Artystom towarzyszyła orkiestra Teatru Muzycznego pod batutą Elżbiety Tomali- Nocuń.
Występy wokalne wzbogacono o układy choreograficzne w wykonaniu baletu teatru. Finalnym punktem widowiska była – jak przystało na karnawał – brazylijska samba, odśpiewana i odtańczona przez cały zespół (balet oczywiście w mieniących się barwami kostiumach z piór). Trzeba jednak podkreślić, że równie cenne dla widza były pełne nastroju solowe czy w duecie zaśpiewane utwory, jak Time to say goodbye w wykonaniu Joanny Jakubas (zaprosił ją do współpracy Andrea Bocelli) i Zbigniewa Maciasa. Artyści raz po raz zabierali odbiorcę do krainy uroku i refleksji, to znów sprawiali, że nogi same rwały się do tańca.
Koncert został owacyjnie przyjęty przez publiczność. Zamiast sztampowego zakończenia – garść refleksji.
Ile jest pięknych melodii na świecie… (niezbyt lotne, ale prawdziwe:).
Jak wspaniale komponuje się skromność, talent i urok osobisty… (to o Joannie Jakubas).
Piękny głos może być wieczny (to o Zbigniewie Maciasie).
Można kochać muzykę całym sobą (to o Elżbiecie Tomali- Nocuń, świetnie widzianej z pierwszego rzędu na balkonie).
Szkoda, że GCKSiR nie posiada takiej sceny jak Muzyczny…


