Plany były zupełnie inne, bo finał miał się odbyć w sali widowiskowej Ośrodka Kultury OSPa. Na etapie wniosku zaplanowano występ znanego już krośniewiczanom łódzkiego kabaretu Bi-Ba-Bo – grupy z ogromnymi tradycjami. Okazało się jednak, że zespół boleśnie dotknięty przez pandemię, nie jest gotowy do występu w sierpniu, na co wszyscy – łącznie z samym kabaretem – bardzo liczyli. Po nieudanych próbach zaproszenia innych artystów do Krośniewic podjęto negocjacje z Teatrem Powszechnym w Łodzi, by tam odbył się finał. Udało się. Specjalnie dla uczestników projektu zaprezentowano dodatkowe przedstawienie o godz. 16.00, poprzedzające wieczorny spektakl repertuarowy. Widzowie obejrzeli komedię autorstwa Krzysztofa Kędziory wyreżyserowaną przez Pawła Szkotaka i nie byli zawiedzeni.
Autor zajął się priorytetami w życiu i relacjami w rodzinie, które eksponuje i uwidocznia z nowej perspektywy przygotowywana kolacja – córka jedynaczka ma zaprezentować kandydata na męża swoim rodzicom. Dodajmy, że kandydat jest zupełnie nowy, dopiero co poznany, a w domu oprócz wyczekiwanego ojca (nigdy nie wraca z pracy na czas), niespodziewanie zjawia się babcia (nigdy nie może trafić sama do córki, ale zawsze odnajduje mieszkanie syna, co dla synowej nie jest powodem do radości). Babci brakuje orientacji w terenie, ale za to świetnie odnajduje się życiu i korzystając z doświadczenia, prostuje niektóre rodzinne wątki. Spektakl bazuje na stereotypach (synek mamusi, synowa kontra teściowa, relacje przełożony – podwładny), ale też czerpie z komediowego potencjału zjawisk w naszej rzeczywistości. Wszystko to prowadzi do rodzinnej katastrofy, z której na szczęście wszyscy wychodzą obronną ręką, bo okazuje się jednak, że najważniejsza jest miłość, więc podjęte decyzje jakoś porządkują relacje i przywracają ład wśród najbliższych. Akcenty komediowe widzowie mogli dostrzec także w scenografii Damiana Styrny – jazda windą symulowana na makietowym wieżowcu, główne danie kolacji – grillowana ryba podana jako układanka.
Uczestnicy wrócili zadowoleni, bo pandemiczny czas ograniczył możliwości wyjazdów do profesjonalnych teatrów. Koronawirus przeniósł działalność teatralną i koncertową do sieci, miło było więc wspólnie, dwoma autokarami pojechać do Łodzi, obejrzeć spektakl, porozmawiać, wspólnie i do siebie nawzajem się uśmiechać. Osoby biorące udział zajęciach warsztatowych z zakresu teatru miały też okazję z bliska przyjrzeć się pracy profesjonalnych aktorów. Im więcej takich lekcji, tym lepiej, bo grupa jest w drodze do premiery własnego spektaklu. Praca nad przygotowaniem była prowadzona w czasie zajęć projektowych, a finalizacja jest zaplanowana na koniec października, tak więc projekt, mimo że zakończony wraz z końcem sierpnia, jest nadal żywy. Jego trwałość to kontynuowane zajęcia (teatralne, ruchowe), zgromadzony potencjał w postaci możliwości dalszej współpracy i nawiązane relacje. Wiele efektów to także elementy codzienności uczestników i uczestniczek – lepiej dobrana fryzura, ładniejszy makijaż, zdrowsza kolacja.
| zdjęcia |
![]() |
![]() |
|




