Niemal do ostatniej chwili obawiano się o pogodę. Obawy okazały się uzasadnione, bo wiatr i ukształtowanie terenu nieźle dał się we znaki rowerzystom przez pierwsze pięć kilometrów. Nie zniechęciło to jednak uczestników i pomimo znacznego wysiłku wszyscy dotrwali do końca rajdu. W Besiekierach w malowniczej scenerii ruin zamku, nieopodal fosy zorganizowano poczęstunek. Były to tradycyjnie kiełbaski z grilla, które w grupie przyjaciół-cyklistów smakowały wyśmienicie. Uczestnicy rajdu rozkoszowali się pięknymi widokami, robili wspólne zdjęcia. Kolejną atrakcją było losowanie nagrody - super kasku. Szczęśliwym jego właścicielem została Pani Ewa, która w krośniewickich rajdach uczestniczy niemal od początku. W takim miejscu nie mogło też zabraknąć nieco historycznych informacji i legend związanych z ruinami zamku. Uczestnicy rajdu wysłuchali ich z zainteresowaniem i... ruszyli w drogę powrotną do rodzinnych Krośniewic. Kolejny rajd pod hasłem "Krośniewice na rower" za nami...
"Super siódemka" dla krośniewickich cyklistów.
11 września 2012 (wtorek)
