Malowany wóz na dożynki wiózł
27 sierpnia 2013 (wtorek)
Dyrektor GCKSiR w Krośniewicach Małgorzata Przygodzka w towarzystwie dwóch pracownic – Magdaleny Mitlas-Kostrzewy i Jolanty Zagajewskiej (wszystkie panie ubrane w były w białe suknie przyozdobione jarzębiną) z wdziękiem zapraszały na dożynki do Szubska Dużego. Niewątpliwego uroku dodawała siedząca przy woźnicach roześmiana właścicielka wozu – Kazimiera Gmerek ze wsi Cygany. Ten barwny pojazd z wesołą muzyką, śpiewem i wciąż powtarzanym serdecznym zaproszeniem skierowanym do wszystkich mieszkańców przemierzył drogę z Cygan do Krośniewic, przejeżdżając przez Szubsk i Nowe. Wszyscy napotkani reagowali niezwykle żywiołowo, serdecznie. Nawet kierowcy, łamiąc nieco przepisy, pozdrawiali pasażerów dożynkowego wozu, swojsko machając i trąbiąc. Podobnie było na miejscowym targowisku, gdzie przy muzyce i aplauzie – tak kupujących, jak i handlujących – rozdawano ulotki z zaproszeniem na Święto Plonów.
Akcja promująca zbliżające się dożynki miała swój punkt kulminacyjny – była to wizyta w Urzędzie Miejskim i wręczenie zaproszenia dla gospodarza uroczystości - Burmistrz Krośniewic Julianny Barbary Herman. Na chwilę praca urzędników została trochę zdestabilizowana. Ludowa muzyka przepełniła biura, a radosny śpiew wzbudził niejeden uśmiech. Pani Burmistrz przyjęła gości nieco zaskoczona, ale obdarowana zaproszeniem i bukietem polnych kwiatów, stwierdziła rzeczowo i z przekornym uśmiechem: ,,Beze mnie i tak dożynki się nie odbędą !". Wizyta miała jeszcze jeden ważny cel. Kapela Krośniewiacy z dumą wręczyła promocyjny egzemplarz swojej pierwszej płyty, która jest owocem współpracy z Kutnowskim Domem Kultury, a którą muzycy wraz z managerem zadedykowali byłemu dyrektorowi GCKSiR ś.p. Eugeniuszowi Kikosickiemu. Na koniec wizyty kapela zagrała marsza i udała się w dalszą drogę ulicami miasta, z głośnym zaproszeniem na dożynkową imprezę.
I tak to w oryginalny sposób promowano zbliżające się Święto Plonów. Ileż uśmiechu może wywołać jeden wóz, który w czwartkowy poranek niespodziewanie pojawił się na wiejskich drogach i ulicach miasta. Relikt niedawnej przeszłości – intryguje, zaskakuje, budzi sentymentalne wspomnienia i... radość. Mieszkańcy i przechodnie chyba poczuli się godnie zaproszeni na wiejską zabawę.
