Uczestnicy zaczęli gromadzić się przy hali sportowej jeszcze przed godz. 10.00. Pogoda jednym sprzyjała, innych odstraszała – upały utrzymujące się od kilku dni sprawiły, że każdy musiał podjąć odpowiedzialną decyzję odnośnie udziału w rajdzie, biorąc pod uwagę nie tylko swoją kondycję, ale również ogólny stan zdrowia. O godz. 10.40 grupy wyruszyły na szlak. Trasa wiodła z Krośniewic do Leszczynka przez Pawlikowice, Nowe i Wroczyny. W Leszczyku rowery zostały zaparkowane w bezpiecznym miejscu, a uczestnicy mogli odpocząć, korzystając z atrakcji oferowanych w programie Odysei Historycznej.
Dynamiczny pokaz niemieckiego czołgu Pantera, inscenizacja ,,Wrzesień 1939”, walki pomiędzy historycznymi przeciwnikami (Rzymianin kontra Kartagińczyk, potyczki między Rzymianami), scena walki w karczmie jako efekt sporu o białogłowę – te prezentacje można było obejrzeć w godzinach 12.00- 15.00.
Oprócz pokazów ciekawe w Leszczynku było to, co tworzy aurę Odysei, czyli sposób prezentowania się grup rekonstrukcyjnych biorących udział w zlocie – aranżacja obozowisk (scenografia), stroje i wyposażenie członków poszczególnych zespołów, skład drużyn (młodzież, dojrzali ludzie w różnym wieku, rodziny z dziećmi). Widać, że rekonstruktorzy to pasjonaci, dbający o to, by wędrówka w czasie do wybranej epoki historycznej wiązała się z zachowaniem realiów tamtego świata – stroje, przedmioty codziennego użytku, militaria, zdobywane a potem prezentowane umiejętności – wszystkie te i inne elementy składają się na jakość, a z kolei dążenie do jak najwierniejszego odtworzenia sprawia, że rekonstruowanie staje się nie tylko zajęciem hobbystycznym (nierzadko drogim), ale również wpływa na styl życia lub wręcz staje się sposobem na życie (np. poprzez uprawianie dawnego rzemiosła). Rekonstrukcje historyczne nie są pomysłem naszych czasów, bowiem już w starożytności odtwarzano zwycięskie bitwy, ale z pewnością grupy rekonstrukcyjne to formacje charakterystyczne dla współczesności. Więcej mamy dziś rekonstruktorów niż żołnierzy w polskiej armii. Grupy odtworzeniowe są swego rodzaju fenomenem socjologicznym. Możliwość poznania takiej ich różnorodności i choćby chwilowy, wręcz incydentalny kontakt z pasjonatami był wydarzeniem intrygującym i inspirującym zarazem. Fascynująca jest potrzeba uczestnictwa w kulturze w takiej formie.
Około godziny 15.30 grupa rajdowa opuściła teren Odysei i ponownie wyruszyła na szlak. Tym razem rowerzyści podróżowali przez Woźniaków, Podczachy i Witów, a na koniec ponownie pokonali odcinek Nowe – Krośniewice. Wszyscy w dobrej kondycji dotarli do celu, humory dopisywały, w grupach panowała znakomita atmosfera. Coś jeszcze łączyło uczestników – rowerzyści wyjechali na trasę w nowych koszulkach rajdowych, które integrowały grupę nie gorzej niż epokowe stroje rekonstruktorów (za jedyne 19.50zł).
Organizatorzy rajdu serdecznie dziękują:
- Stowarzyszeniu Pułk 37. za życzliwość i pomoc logistyczną,
- Policji kutnowskiej i krośniewickiej za pomoc w zapewnieniu bezpieczeństwa rowerzystom,
- Opiekunom grup rajdowych za odpowiedzialność,
- Właścicielom posesji, która posłużyła jako parking dla rowerów, za gościnność i zaufanie,
- panu Włodzimierzowi Pawlakowi za niezawodność.
| ZDJĘCIA |
