Niestety, prognoza pogody przerzedziła stawkę zawodników i ostatecznie wystartowało w rywalizacji czternastu miłośników wędkowania. Był to ostatni weekend tego lata, ale aura już iście jesienna – deszcz, wiatr i raczej listopad niż wrzesień. Dla prawdziwych wędkarzy i taka pogoda niestraszna, dobrze jednak, że w dalszej części zawodów deszcz przeniósł się gdzieś w inne wędkarskie rejony, a wszyscy uczestnicy wydarzenia mogli cieszyć się nie tylko swoim hobby, ale też wypoczynkiem w plenerze.
Podczas zbiórki przy zbiorniku o godzinie siódmej przystąpiono do losowego przydziału stanowisk. Wylosowania pierwszego numeru, od którego zaczęły się kolejne losowania, dokonał Jakub Wiśniewski, najmłodszy uczestnik, który wziął udział w zawodach w asyście swoich rodziców. Emocje towarzyszyły wszystkim, jak to zwykle w przypadku rywalizacji. Wędkarze czym prędzej zajęli stanowiska, przygotowali sprzęt i oczekiwali sygnału do startu. Na dziesięć minut przed rozpoczęciem łowienia można było już nęcić zanętą ciężką w postaci dużych kul precyzyjnie ciskanych w miejsca, gdzie już za chwilę miały pojawić się zestawy spławikowe. Nęcono w różnoraki sposób – tradycyjnie ręką, za pomocą proc oraz łyżkami wyrzutowymi. Podobnie wyglądał sam sposób połowu. Jedni uczestnicy łowili wędziskami bez przelotek i kołowrotka typu bat, który jest idealny do łowienia blisko brzegu. Drudzy łowili na wędziska z kołowrotkiem i spławikiem stałym, podobnie jak w przypadku zestawu pełnego. Kolejni próbowali swojego szczęścia z wykorzystaniem zestawów dalekosiężnych ze spławikiem przelotowym. Choć ryby tego dnia były wybredne i niechętnie dawały się skusić na wszelakie przynęty, to najlepsze wyniki osiągnęli ci ostatni, czyli posiadacze zestawów odległościowych. Spośród ryb słodkowodnych spokojnego żeru wędkarzom udało się złowić leszcze, krąpie i płocie, ale do sieci trafiły też drapieżne okonie. Zawody trwały nieprzerwanie przez cztery godziny. W samo południe rozległ się sygnał kończący rywalizację, po którym zawodnicy odłożyli wędki i czekali na komisję sędziowską. Po zważeniu wszystkie złowione ryby trafiły z powrotem do zbiornika wodnego. W czasie, gdy były podliczane punkty i przygotowywane nagrody dla zwycięzców, wszyscy mogli zregenerować siły przy ciepłej kawie i ogrzać się przy wspólnym grillu przygotowanym przez pracowników GCKSiR w Krośniewicach.
Po posiłku nadszedł czas, aby nagrodzić zwycięzców pucharami i bonami podarunkowymi, które można zrealizować w lokalnym sklepie zoologiczno-wędkarskim Okonek w Krośniewicach. Pierwsze miejsce zdobył Arkadiusz Nowak, który złowił ryby o łącznej masie 0,940 kg, drugie miejsce zajął Krzysztof Michalak, który złowił ryby o łącznej masie 0,870 kg, trzecie miejsce przypadło Bartłomiejowi Walczakowi – złowione przez niego ryby miały łączną masę 0,760 kg. Jak widać, taaaakiej ryby nie złowiono. Wiadomo jednak, że wędkarstwo to pasjonujące hobby, a satysfakcji zważyć się nie da, więc uznajmy, że cała nagroda, równo między wszystkich podzielona, polegała na radości z dnia spędzonego w plenerze, na stanowiskach wędkarskich i wspólnej rozmowie bogatej w żarty.
Serdecznie gratulujemy zwycięzcom oraz dziękujemy wszystkim zawodnikom za radosną atmosferę i pozytywne emocje mimo niesprzyjającej aury. Ryby tego dnia były niechętne do współpracy i wędkarze już planowali daleko idącą zmianę przedmiotu rywalizacji – z wędkowania na grzybobranie, a jednak wytrwale, z nadzieją do końca patrzyli na spławik.
Dziękujemy Krośniewickiemu Towarzystwu Wędkarskiemu, a zwłaszcza Panu Krzysztofowi Michalakowi – członkowi zarządu organizacji za pomoc w przygotowaniu i przeprowadzeniu zawodów.
| zdjęcia |


